Ten rozdział dedykuję anonimkowi (ZoZoL)
W poprzednim rozdziale…
-Tak, nie chcę… - burknęłam. Ale ten
gość działa mi na nerwy. On chyba doskonale bawił się moim kosztem… Podparł
głowę na ręce i uśmiechnął się.
-Co zamierzasz z tym zrobić?
-Nie wiem… Może zacznę się uczyć –
powiedziałam obojętnie. Mam gdzieś tego gościa. Cholera jasna co on się mnie
tak uczepił?
-Może? Słuchaj mam dla ciebie
propozycję – powiedział a mnie zatkało. Propozycję?